Jak wesprzeć rozwój mowy u przedszkolaka?

Dziecko udające się do przedszkola z reguły potrafi się już dosyć swobodnie porozumiewać za pomocą mowy. Buduje proste zdania, ale bardzo dużo rozumie. Ma też coraz więcej pytań do rodziców i innych dorosłych, których niekiedy wręcz zasypuje swoimi dociekaniami. Systematycznie poszerza się także jego słownictwo. Przeciętny czterolatek posługuje się już około tysiącem słów, a zanim przyjdzie pora zamienić przedszkole na szkolną ławkę będzie ich zapewne dwa razy więcej. To oczywiście uogólnione statystyki, które jednak dają pewien obraz sytuacji na temat rozwoju mowy u dzieci w wieku przedszkolnym.

Wszechstronny rozwój mowy

Maluchy uczą się głównie poprzez słuchanie i naśladowanie. Zadaniem dorosłych jest zatem jak najczęstsze rozmawianie z dziećmi. Odpowiedzi na tysiące wspomnianym pytań, wspólne czytanie bajek czy rozmowy o tym, co się działo w przedszkolu. Okazji jest wiele, niestety nie wszyscy opiekunowie doceniają swój wpływ na rozwój mowy dziecka w wieku przedszkolnym. Niektórzy z nich zakładają, że skoro maluch poszedł wreszcie do przedszkola, to zadaniem zatrudnionych tam opiekunek jest kształtowanie jego umiejętności. Do pewnego stopnia jest to prawda. Zajęcia w takiej placówce powinny być zorganizowane w sposób umożliwiający dzieciom wszechstronny rozwój zdolności komunikowania. Nie da się jednak zbagatelizować roli rodziców i dalszych krewnych w tym procesie. Rozmowa z kilkulatkiem to niekiedy ostatnie, czego oczekuje dorosły po całym dniu pracy. Jednak z perspektywy dziecka jest to często najważniejsza rzecz na świecie.

Ćwiczenia w ramach rozwoju mowy

Przedszkolaki najszybciej uczą się poprzez zabawę. Zatem zadaniem numer jeden jest taki dobór ćwiczeń związanych z mówieniem, aby dzieci się nimi nie znudziły. Warto je zmieniać, a przede wszystkim samemu się w nie zaangażować. Widząc dorosłego zwijającego język w rurkę czy wypychającego na boki policzki, dzieciaki chętniej robią to samo. W tym dziwnym zachowaniu chodzi natomiast o przygotowanie narządów mowy do ćwiczeń. Tak jak biegacz potrzebuje silnych mięśni nóg, tak do pracy na wyraźną mową trzeba rozgrzać policzki, język, wargi. Przydadzą się również zajęcia uczące panowania nad oddechem podczas mówienia. Niestety te ostatnie bywają bagatelizowane, czego skutkiem są nie tylko problemy z wyraźnym mówieniem, ale również późniejsze bóle gardła czy tak zwana arytmia oddechowa. Do rozwoju mowy u przedszkolaków warto podejść wszechstronnie, ponieważ właśnie w tym wieku dzieci chłoną wiedzę niczym gąbka wodę. Jeżeli zostaną uzbrojone w praktyczne umiejętności i przydatną wiedzę, istnieje spora szansa, że dogadają się ze światem na późniejszych etapach swojego życia.